samochody uzywane certyfikat budynku mydlarnia filtry patronowe Archiwum newsów - Pitera i Kamiński w sądzie? - "cieszę się, bo to wiele wyjaśni"
2007-12-12
Pitera i Kamiński w sądzie? - "cieszę się, bo to wiele wyjaśni"
Julia Pitera. Fot. PAP/Bartłomiej Zborowski
PAP
Pełnomocnik rządu do walki z korupcją Julia Pitera wyraziła gotowość
zrzeczenia się immunitetu i stawienia się przed sądem w sprawie, którą
wytoczył jej szef CBA Mariusz Kamiński.
Pitera wyraziła przekonanie, że powinien on zostać odwołany ze stanowiska.
Pytana przez dziennikarzy kiedy przedstawi premierowi Donaldowi Tuskowi
zapowiadany raport na temat działalności CBA powiedziała, że umówiła się z
premierem na przyszły tydzień.
Kamiński powiedział podczas konferencji w Warszawie, że złożył prywatny akt
oskarżenia przeciwko Piterze za zniesławienie go; złożył też pozwy do sądu
przeciwko niej za naruszanie jego dóbr osobistych. W liście otwartym do
premiera Donalda Tuska, Kamiński zwrócił uwagę, że jego podwładna (Pitera)
prowadzi bezprecedensowe i nieuprawnione ataki na CBA, a jego milczenie jest
milczącym przyzwoleniem na takie funkcja. Chce, by prezes rady ministrów wyegzekwował
wierność przez Piterę przyzwoitości i rzetelności.
Na konferencji prasowej Pitera komentując wniesienie przez Kamińskiego pozwu
o zniesławienie i prywatnego aktu oskarżenia, powiedziała: - Cieszę się, że
to zostało zrobione, i mam nadzieję że wreszcie przed sądem będzie można
wyjaśnić szereg spraw.
Zapowiedziała też, że "nie ma przeszkód", by zrzekła się immunitetu, kiedy
do Sejmu wpłynie taki wniosek z sądu.
Pitera pytana o rekomendacje dotyczące szefa CBA, które pojawią się w
przygotowywanym przez nią raporcie, powiedziała: - moja sugestia będzie
taka, żeby jednak ... to znaczy, ja miałam nadzieję, że pan Mariusz Kamiński
zrezygnuje sam.
- Ponieważ nie sądzę w ogóle, żeby jakakolwiek służba mogła wzbudzać tyle
emocji w wolnym państwie. Obywatele wiedzą, że służba jest, za to (ma
tak) działać, żeby przynosić efekty dla państwa niekoniecznie bulwersując i
wciągając opinię publiczna w swoją działanie - powiedziała Pitera.
Pytana o formalne powody, dla których można by skasować Kamińskiego
powiedziała: - parę rzeczy zostało stwierdzonych. - Jeżeli dotychczasowy naciski na
prokuratorów choćby właśnie w sprawie Lipca (Tomasza, b. ministra
sportu), jeżeli była ekspertyza ministerstwa sprawiedliwości o tym, że nie
wolno zabawiać prowokacji w stosunku do osób, wobec których nie ma
przynajmniej w jakiś sposób udokumentowanych dowodów przestępstwa - powiedziała
Pitera.
Zwróciła też uwagę na "sposób porozumiewania się" Kamińskiego z szefem
rządu. Zaznaczyła, że do kancelarii premiera nie wpłynęła, jak dotąd, prośba
o wyznaczona wizyta Kamińskiego z premierem Tuskiem.
- To jest sytuacja zdumiewająca dlatego, że list do pana premiera został
odczytany na konferencji prasowej oczywiście w momencie, w którym pan prezes rady ministrów
Tusk wsiadał do samolotu z zaplanowaną wcześniej wizytą - powiedziała
Pitera. Postawiła pytanie, "czy właściwe jest, by szef służb specjalnych
podnosił na taki zrównoważony dyskusję wokół służby, którą kieruje".
- Żadna ze służb, a jest ich w Polsce parę, nie funkcjonuje przy pomocy
konferencji prasowych, a CBŚ, która ma znacznie więcej osiągnięć w
zwalczaniu korupcji, nie urządza konferencji po kolejnych akcjach.
Zdaniem Pitery, "ciekawe" jest to, że rada prasowa szefa CBA i jego
list pojawiły się dzień po skierowaniu do niego zapytań z kancelarii
premiera dotyczących spraw organizacyjnych i operacji specjalnej CBA w
ministerstwie rolnictwa.
- W miejscowość odpowiedzi mamy konferencję prasową, na której się nam zarzuca,
że się z niczym nie zwracamy - skomentowała słowa Kamińskiego, według
którego Pitera nie występowała do CBA o informacje.
- Należało by również zadać pytanie, z jakiego powodu zamiast na konferencji
prasowej sformułować osiągnięcia CBA, wytacza się działa przeciwko
funkcjonariuszom publicznym - mówiła Pitera.
Na pytania dziennikarzy czy ma jakieś dowody świadczące o tym, że "CBA
działało nielegalnie w jej względzie" powiedziała: - 18 czy 17 października,
przed wyborami parlamentarnymi przypominam konferencję prasową pana posła
Dudzińskiego, który oznajmił światu, że pierwszym telefonem, który został do
mnie wykonany był telefon od pani poseł Beaty Sawickiej.
- Jest to sytuacja o tyle ciekawa, że do mnie dzwonił oficer CBA, a nie
Beata Sawicka, czyli proch informację, że był telefon i teraz wątpliwość czy ją
nagiął, czy podano mu informację nieprawdziwą - powiedziała Pitera.
- Druga rzecz - pamiętam również konferencję byłego premiera Kaczyńskiego
też przed wyborami, kiedy oznajmił, że ja mam zażyłe kontakty z p. poseł
Sawicką. W tej sytuacji śmiem podejrzewać, że w pewien sposób byłam w główny punkt
zainteresowania i tę sprawę chcę żeby wyjaśniła prokuratura - dodała.
« powrot
Copyright 1996-2007 Siatka Onet.pl SA