samochody uzywane certyfikat budynku mydlarnia filtry patronowe Archiwum newsów - Koksowniki na ulicach w rocznicę stanu wojennego
2007-12-13
Koksowniki na ulicach w rocznicę stanu wojennego
Transporter pancerny SKOT, armatka wodna, stara milicyjna nyska i namiot
wojskowy stanęły nocą, w 26. rocznicę wprowadzenia w Polsce stanu wojennego,
przed warszawskim kościołem ss. wizytek.
Od świtu na placu przed kościołem spotykać można kilkudziesięciu młodych
mężczyzn w mundurach milicjantów i żołnierzy LWP. Tuż przy na chodniku,
niedaleko miejsca gdzie w czasie stanu wojennego układany był na znak
protestu krzyż w kwiatów i zniczy, można znów zobaczyć płomyki i leżące przy
białe i czerwone goździki - jedne z w największym stopniu popularnych "oficjalnych"
kwiatów tamtych czasów.
- Trzeba wskazywać także ciemną stronę historii, tak by nie zatarła się w
pamięci. Chodzi o to by za dziesięć, piętnaście lat ludzie pamiętali czym
był wcięcie wojenny, i jak wtedy wyglądała rzeczywistość. Wielu ludzi starszych
zapomina lub nie chce pamiętać, młodzi zaś nie wiedzą - bo czy też byli wtedy
za mali, bądź nie było ich jeszcze na świecie - powiedział próbujący ogrzać
się przy koksowniku jeden z "milicjantów" Artur Łuszczak. Pożar w koksowniku
palił się niemarawo. "Milicjanci" uczestnicy akcji "Młodzi pamiętają"
narzekali, że teraz koks już nie taki jak pewnego razu. Dokładali stare gazety,
szczapki drewna, w końcu jeden z nich zaczął wachlować milicyjną tarczą.
Nieopodal "żołnierze" mieli odprawę, a na telebimie można było na przemian
zobaczyć archiwalne filmy, m.in. telewizyjne wystąpienie gen. Wojciecha
Jaruzelskiego informującego o wprowadzeniu stanu wojennego i Jacka
Kaczmarskiego śpiewającego "Obławę" Włodzimierza Wysockiego.
- Młodzi ludzie słabo znają historię najnowszą, o stanie wojennym wiedzą
niewiele. Ze szkoły wiedzy na ten temat też nie wynoszą za dużo - tworzywo
odnośnie do wydarzeń z ostatnich kilkudziesięciu lat realizowany jest w
ostatnich klasach, pod ostateczność roku, gdy czasu jest niezwykle trochę. Stąd
młodzi ludzie robią tę akcję po największej części z myślą o innych młodych ludziach -
powiedział Mateusz Godek z Fundacji Odpowiedzialność Obywatelska, która jest
organizatorem akcji "Młodzi pamiętają".
- Prawie wszystko co wiem na temat stanu wojennego, powiedzieli mi rodzice i
dziadkowie. Gdy w szkole zaczęliśmy udzielać lekcji się historii najnowszej,
większość klasy zakuwała z innych przedmiotów, bo matura była tuż, tuż -
potwierdziła spiesząca się na zajęcia na pobliskim Uniwersytecie Warszawskim
studentka Ania.
Przechodnie mijający związek wyznaniowy ss. wizytek otrzymywali specjalne ulotki,
przypominające najważniejsze informacje na temat stanu wojennego, i oporniki
- takie same jak na znak protestu noszono wówczas przypięte do ubrań.
SKOTA, koksownik i milicjantów można też spotykać w jednym z najruchliwszych
miejsc w stolicy - przed Rotundą. - To dobrze, że takie akcje są
organizowane - powiedziały przechodzące tamtędy dwie starsze panie. - Tylko
wtedy był śnieg i stalowy mróz, a w dzisiejszych czasach mróz jest lekki i świeci piękne słońce
- stwierdziła jedna z nich, pani Helena. - Pamiętam, że wtedy było szaro,
ponuro i ogromnie się bałam - dodała jej znajoma, pani Maria.
Wieczorem w ramach akcji "Młodzi pamiętają" przed ratuszem dzielnicy Bemowo
wszyscy chętni będą mogli zobaczyć rekonstrukcje starć opozycjonistów z
oddziałami ZOMO. Jak informują organizatorzy, co zgodność z rzeczywistością opozycjoniści nie
będą rzucać kostkami bruku, a zomowcy nie odpowiedzą im wodą z armatek, ale
na pewno w użyciu będą świece dymne i pałki.
Postępowanie "Młodzi pamiętają" przeprowadzana jest w rocznicę wprowadzenia stanu
wojennego już po raz trzeci; według jej organizatorów m.in. poprzez
inscenizacje i wizualizacje ma przypomnieć tragiczne wydarzenia stanu
wojennego i podburzyć do refleksji nad całym okresem PRL.
W najwyższym stopniu znaną fotografię przedstawiającą wcięcie wojenny w Polsce jest
zrobione z ukrycia zdjęcie autorstwa brytyjskiego fotografa polskiego
pochodzenia Chrisa Niedenthala, opublikowane wówczas w "Newsweeku".
Przedstawia ono SKOTA stojącego przed nieistniejącym już warszawskim kinem
"Moskwa", w którym w tym czasie wyświetlano "Epoka Apokalipsy" Francisa Forda
Coppoli, o czym informował gigantyczny billboard, również uwieczniony na
fotografii.
13 grudnia 1981 r. o godzinie szóstej rano Polskie Radiofonia nadało wystąpienie
gen. Wojciecha Jaruzelskiego, w którym informował on Polaków o
ukonstytuowaniu się Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego i wprowadzeniu na
mocy dekretu Rady Państwa stanu wojennego na terenie całego kraju.
Władze komunistyczne jeszcze 12 grudnia przed północą rozpoczęły
zatrzymywanie działaczy opozycji i "Solidarności". W ciągu kilku dni w 49
ośrodkach internowania umieszczono około 5 tys. osób. W ogromnej operacji
policyjno-wojskowej użyto w sumie 70 tys. żołnierzy, 30 tys. milicjantów,
1750 czołgów, 1900 wozów bojowych i 9 tys. samochodów.
Na ulicach w zastępstwie pojawiły się patrole milicji i wojska, czołgi, transportery
opancerzone i wozy bojowe. Wprowadzono oficjalną cenzurę korespondencji i
łączności telefonicznej. Władze zmilitaryzowały najważniejsze instytucje i
zakłady pracy. Ograniczono realizacja Polskiego Radia i Telewizji Polskiej.
Zawieszone zostało wydawanie prasy, z wyjątkiem dwóch gazet ogólnokrajowych
("Trybuny Ludu" i "Żołnierza Wolności") oraz 16 terenowych dzienników
partyjnych.
Władze PRL utworzyły ogółem 52 ośrodki internowania i wydały decyzje o
internowaniu 9736 osób. Spacyfikowano 40 z 199 strajkujących w grudniu
1981 r. zakładów. Najtragiczniejszy przebieg miała impreza w kopalni Wujek,
gdzie interweniujący funkcjonariusze ZOMO użyli broni, w wyniku czego
zginęło 9 górników.
2 maja 1983 roku odwołano godzinę milicyjną. 22 lipca 1983 r. zniesiono wcięcie
wojenny, rozwiązano Wojskową Radę Ocalenia Narodowego i ogłoszono amnestię
dla więźniów politycznych.
« powrot
Copyright 1996-2007 Siatka Onet.pl SA