samochody uzywane certyfikat budynku mydlarnia filtry patronowe

Archiwum newsów - MON o polskim kontyngencie w Czadzie

2007-12-13  
MON o polskim kontyngencie w Czadzie
Polski Określony udział Wojskowy w Czadzie ma spełnić pełną gotowość do działania
w czerwcu przyszłego roku - poinformowali przedstawiciele Sztabu Generalnego
Wojska Polskiego.
Zastrzegli, że upływ ten może ulec zmianie w zależności od decyzji na
szczeblu Unii Europejskiej.
Na przełomie marca i kwietnia w rejon misji ma zostać wysłana siatka
przygotowawcza, m.in. pododdziały - inżynieryjny i logistyczny oraz sekcja
medyczna. Siły główne mają być przetransportowane do połowy maja. Polska
planuje skierowanie do operacji w Czadzie 350 żołnierzy i pracowników
wojska. Do ich zadań ma obstawać m.in. patrolowanie terenu oraz ochrona
konwojów z pomocą humanitarną i obiektów o szczególnym znaczeniu, np. pasów
startowych.
W połowie listopada szef MON Bogdan Klich zadeklarował w Brukseli, że Polska
jest gotowa wysłać do Czadu 350 osób, zastrzegając, że oczekujemy wsparcia
logistycznego dla naszego kontyngentu.
Jak podkreślali w czwartek przedstawiciele Sztabu Generalnego, operacja w
Czadzie będzie sprawdzianem m.in. w zakresie zabezpieczenia transportu.
Powierzchnia działania to znaczna powierzchnia, w większości teren pagórkowaty i
pustynny o ubogiej sieci dróg - prawie wyłącznie gruntowych, które w porze
deszczowej stają się miejscami nieprzejezdne.
Odległość pomiędzy planowanymi portami, gdzie miałby nastąpić wyładunek
sprzętu np. w Kamerunie, a stolica Czadu - N'Djameną wynosi ok. 2 tys. km, a
lotnisko w N'Djamena jest zdolne do przyjęcia na dzień tylko jednego
samolotu AN 124. Transport samolotami C-130, CASA, C-160 realny jest do
bazy Abeche; do wysuniętych baz dolecieć można tylko śmigłowcami.
Tymczasem, choć unijna posłannictwo miała zainicjować się w grudniu, wciąż brakuje
śmigłowców - transportowych i do ewakuacji medycznej. Trwają rozmowy, które
kraje je wyślą. Jak podkreśla Szef Sztabu WP gen. Franciszek Gągor, "z trudem
wyobrazić sobie prowadzenie operacji w Czadzie bez wsparcia śmigłowcowego".
Na pytanie, czy Polska jest w stanie, w sytuacji awaryjnej, zapewnić sobie
śmigłowce we własnym zakresie, gen. Gągor powiedział, że "wojsko jest
przygotowane na różne warianty". Podkreślił jednak, że wysłanie własnych
"śmigieł" oznaczałoby mus zwiększenia liczebności kontyngentu;
przykładowo wysłanie dwóch Mi8 wiązałoby się z dodatkowymi 40-50 etatami.
Jak poinformował dziennikarzy szef SG, polski określony udział ma stacjonować w
jednej bazie i będzie proch swój powierzchnia odpowiedzialności. "Mamy w tym
zakresie swoje preferencje i je negocjujemy, nie chciałbym jeszcze podawać
rejonu odpowiedzialności" - powiedział Gągor.
Wszystkie planowane bazy wojsk EUFOR nie posiadają obecnie żadnej
infrastruktury; na miejscu nie ma wody i elektryczności. Komenda
Operacyjne UE zamierza w ramach wspólnego finansowania m.in. wykopać
studnie, szarpnąć rurociągi, wyrównać teren pod bazę i usypać wały
ochronne. Pozostałe prace znajdują się w gestii narodowych kontyngentów.
Gen. Gągor pytany o zrównoważony bezpieczeństwa misji powiedział, że "przenigdy nie da
się wszystkiego założyć". "Zdajemy sobie sprawę, że w tej operacji
zagrożenie bezpieczeństwa istnieje; dużym wyzwaniem będzie też klimat,
warunki terenowe i infrastrukturalne" - dodał.
Szef Sztabu nie chciał uściślić kosztów misji polskiego wojska w Czadzie,
oszacował je na "kilkadziesiąt milionów".
Celem sił pokojowych UE jest powstrzymanie groźby rozpowszechniania się
konfliktu w Darfurze (Sudan) oraz zapewnienie bezpieczeństwa i stabilizacji
w rejonie wschodnim Czadu. Jak dotąd wkład w niej zadeklarowało 11 państw.
« powrot
Copyright 1996-2007 Klika Onet.pl SA
 

Losowe archiwum

Abp Zimoń apeluje ws. "Wujka"
Komitet Janusza Palikota zniesie absurdy prawa
Sprawa sądowa w sprawie śmierci Przemyka - sąd czeka na opinię o świadku
Podlaskie: niestary Niemiec zmarł w czasie interwencji policji
Pobili świadków, na których chcieli wymusić zmianę zeznań