samochody uzywane certyfikat budynku mydlarnia filtry patronowe Archiwum newsów - "Śląską mowę powinni zapisać poloniści"
2007-12-14
"Śląską mowę powinni zapisać poloniści"
Poloniści powinni się zarezerwować zapisem śląskiej mowy, bowiem podejmujący takie
próby amatorzy nie mają wystarczającej wiedzy o fonetyce, fleksji,
słowotwórstwie i tworzą błędne zapisy - oceniła w Katowicach doc. Jolanta
Tambor, lingwista z Uniwersytetu Śląskiego.
O takiej potrzebie mówiła podczas otwartego wykładu "Sytuacja językowa na
Śląsku obecnie" na Wydziale Filologicznym UŚ w Katowicach. Nawiązała do
trwającej wciąż dyskusji, czy śląską mowę można uznać za odrębny zbiór znaków.
Zwolennicy takiego podejścia twierdzą, że mówienie po śląsku jest tak różne
od języka ogólnopolskiego, że wystarczy tylko sformułować zestaw tych cech,
które występują w mowie śląskiej i to powinno wystarczyć do udowodnienia, że
to może być odrębny zbiór znaków. Naukowcy zwracają jednak uwagę, że nie jest to
takie proste, ponieważ śląski jako jeden z niewielu dialektów czy zespołów
hałas polskich nie ma zespołu gildia do głębi i pozytywnie odróżniających je
od wszelkich innych hałas czy dialektów. Takie cechy, jak samogłoski
pochylone czy odrębności fleksyjne występują bowiem w różnych wariantach we
wszystkich polskich gwarach.
Krytycy idei uznania odrębności języka śląskiego wskazują też regionalne
odrębności gwary, która brzmi innym sposobem na Opolszczyźnie, innym sposobem w rejonie
Katowic, a innym sposobem na Śląsku Cieszyńskim.
- Podkreślają oni, że nie da się skodyfikować śląskiego i nie da się wobec
tego uznać go za język, bo trzeba by wykreować sztuczny twór, który zebrałby
wybrałby pojedyncze cechy z Opolszczyzny, Katowic i regionu cieszyńskiego,
bo różnice tak duże, że nie da się ich zniwelować. Pewnie przy dobrej woli
by się dało, bo można uznać, że tak jak istnieje literacki zbiór znaków polski i
kaszubski, może mógłby istnieć literacki zbiór znaków śląski, który miałby odmiany
- opolską, środkową - górnośląską i cieszyńską - mówiła doc. Tambor.
Podczas wykładu wspominała też o ostatnim spisie powszechnym, gdzie
obywatelstwo śląską zadeklarowało 173 tys. osób, tworząc tym samym największą
mniejszość narodową. Kolejną - niemiecką - zadeklarowało 50 tys. osób.
Obywatelstwo śląską - jak podkreślała językoznawczyni - wybrało tak wiele
osób, choć nie było jej wśród proponowanych i nie można było wybrać
równocześnie polskiej i śląskiej. - Jeżeli nie te dwa fakty, numer osób
deklarujących obywatelstwo śląską byłaby na pewno jeszcze większa - uważa
Tambor.
Jej zdaniem, w obowiązującej ustawie o mniejszościach narodowych i
etnicznych i języku regionalnym powinien się znaleźć zapis, że Ślązacy to
siatka etniczna i że śląski jest językiem regionalnym. - Zapewne ucięłoby to
te dyskusje o narodowości i narodzie, czego się w Polsce nie bacząc na wszystko
obawiamy - zaznaczyła.
Zdaniem doc. Tambor istnieje "oddolna potrzeba" stworzenia zapisu śląskiej
mowy. Wielu Ślązaków uważa bowiem, że językoznawcy nie chcą im pomóc i są w
tej kwestii pozostawieni sami sobie. - Patrząc na tworzone przez amatorów
próby zapisu trzeba powiedzieć, że są one niezmiernie dziwne. Ludzie, którzy nie
mają pojęcia o fonetyce, fleksji, słowotwórstwie, nie potrafią wybrać tego,
co rzeczywiście jest istotne do odrębnego zapisu, a co niekoniecznie -
powiedziała.
- Skoro jesteśmy Uniwersytetem Śląskim, który swoją siedzibę ma w głównej
mierze na Śląsku, to może działania propagujące, promujące Śląsk i
tożsamość, identyfikację i mówienie po śląsku wskazane jest wspomóc i w jakiś sposób w
tym uczestniczyć - podsumowała.
« powrot
Copyright 1996-2007 Klika Onet.pl SA