samochody uzywane certyfikat budynku mydlarnia filtry patronowe Archiwum newsów - Nagrody dla zasłużonych dla pamięci o zbrodni katyńskiej
2007-12-16
Nagrody dla zasłużonych dla pamięci o zbrodni katyńskiej
Dwadzieścia osób zasłużonych dla podtrzymywania pamięci o zbrodni katyńskiej
otrzymało odznaczenia "Pro memoria" z rąk szefa Urzędu ds. Kombatantów
Janusza Krupskiego. Uczestniczyli też we mszy św. w intencji ofiar zbrodni
katyńskiej.
Uroczystość odbyła się w bazylice Św. Krzyża w Warszawie. Wśród nagrodzonych
jest m.in. ówczesny eksponent Węgier w Polsce Akos Engelmayer, twórca pomnika
ofiar Katynia Zygmunt Goławski z Siedlec, Danuta Sułkowska - żona
zamordowanego w Charkowie por. Adama Sułkowskiego oraz Andrzej Dembiński z
Paryża.
Szef urzędu ds. kombatantów Janusz Krupski zaznaczył, że pod krańcowość lat 30.
zbrodnie na Polakach dokonane zostały w mroku. - Po wojnie wspomnienie o
zbrodniach i ofiarach również otaczał mrok. To miało konstruować system
komunistyczny - powiedział. Dodał, że to, co robili nagrodzeni, aby oszczędzić
wspomnienie o ofiarach tych zbrodni, było formą walki.
Jeden z nagrodzonych, Andrzej Dembiński powiedział, że odznaczenie "Pro memoria"
otrzymał m.in. za prowadzenie działalności wydawniczej nt. Katynia. - Za
zbrodnię katyńską nie jest odpowiedzialne tylko NKWD - jak to próbuje się
mówić, ale jest to zbrodnia Armii Czerwonej, zbrodnia całego państwa -
podkreślił.
W homilii wygłoszonej w trakcie mszy św. ks. Piotr Rutkowski wskazywał na
potrzebę podtrzymywania pamięci. Przypominając słowa Cypriana Kamila
Norwida, powiedział: Naród, tracąc wspomnienie - traci obecność, nie ma racji
istnienia". - Ludzie, żyjący prawdą mogą ten naród powołać do istnienia -
podkreślił. - Abyśmy żyli, mając świadomość korzeni, żebyśmy nie stracili
przytomności - apelował.
Przewodniczący Komitetu Katyńskiego Stefan Melak, mówiąc o zamordowanych
zaznaczył, że "wolność, która nic nie kosztuje - nie jest wolnością, a
prawda, która nic nie kosztuje - nie jest prawdą". Dodał, że ci, którzy
zginęli w Katyniu, za wolność i za prawdę zapłacili najwyższą cenę.
Melak przypomniał, że Polska nadal oczekuje na 22 tys. teczek personalnych
zamordowanych oraz uznania zbrodni katyńskiej za masowy mord.
Na mocy rozkazu z 5 marca 1940 roku, podpisanego m.in. przez Stalina i
Mołotowa, NKWD zamordowało wiosną 1940 r. ok. 22 tys. polskich oficerów,
policjantów, lekarzy, profesorów i duchownych, wziętych do niewoli po
napaści Armii Czerwonej na Polskę 17 września 1939 roku.
Wśród nich 15 tys. stanowili oficerowie z obozów w Kozielsku, Starobielsku i
Ostaszkowie. Rozstrzeliwano ich - strzałem w tył głowy - w maju i kwietniu
1940 roku w Katyniu, Charkowie i w Kalininie. Uśmiercono także z okładem 7 tys.
cywilnych Polaków, przetrzymywanych w 1940 roku w więzieniach na zachodniej
Ukrainie i Białorusi. Ich szczątki są nadal poszukiwane. W roku ubiegłym
potwierdzono, że fragment osób z tzw. ukraińskiej listy katyńskiej spoczywa w
zbiorowych mogiłach w Bykowni pod Kijowem.
Rosja nie uznaje mordu katyńskiego za ludobójstwo, ale za ulegającą
przedawnieniu zbrodnię pospolitą. Trwające 14 lat rosyjskie śledztwo w
sprawie zbrodni katyńskiej zostało umorzone we wrześniu 2004 roku,
prokuratura nikomu nie przedstawiła zarzutów.
Polskie śledztwo w sprawie zbrodni katyńskiej wszczął IPN 30 listopada 2004
r. po złożeniu zawiadomienia przez Komitet Katyński. Rosyjska prokuratura,
wbrew wcześniejszym zapewnieniom, odmawia Polsce dostępu do akt rosyjskiego
śledztwa w tej sprawie.
« powrot
Copyright 1996-2007 Siatka Onet.pl SA